POLUJĄCE RUDZIELCE 

     Christiane i Andreas Lohmann mieszkają w położonym wśród pól domu na skraju niewielkiej miejscowości Alfen w Północnej Westfalii. Ich pasją jest łowiectwo i psy – a dokładnie setery irlandzkie. Obydwoje polują, są sędziami pracy psów myśliwskich, a Andreas gra także w lokalnym zespole sygnalistów.

Rudzielce z przydomkiem Lohmann’s można spotkać u myśliwych w Niemczech, Holandii, Danii, Norwegii, Finlandii, Rosji, we Włoszech, Hiszpanii,  a nawet w Turcji i Korei Południowej. W Polsce obecnie są dwa: Lohmann’s NEPTUN mieszka w leśnictwie Aniołki, a niedawno pojawiła się w naszej rodzinie Lohmann’s OTTER-FOKKA – córka mojego JAGERA-JACHTA Rude Ziółko.

Nasza znajomość rozpoczęła się dwa lata temu, przez internet. Jesienią ubiegłego roku spotkaliśmy się w Polsce, w Studzienicach, gdzie Christiane i Andreas  przyjechali wraz  z dziećmi i psami na wakacje – oczywiście połączone z polowaniem. Christiane przestudiowała dokładnie rodowód Jachta, jego wyniki z konkursów i prób polowych  oraz wyniki jego ojca i matki. Słynną babkę SHARON Tramperus znała doskonale już wcześniej. Potem przyszła kolej na sprawdzian praktyczny: Jacht  w polu, w wodzie,  w szuwarach, aport kaczki – i w końcu decyzja: ma zostać ojcem miotu ‘O’! W ten sposób we wrześniu tego roku, w ramach podróży poślubnej, pojechaliśmy do Niemiec odebrać naszą małą OTTER. Przy okazji porozmawialiśmy z Andreasem o ich hodowli i doświadczeniach  w pracy z tak niezwykłymi psami, jakimi są setery irlandzkie. 

Mieszkacie w Niemczech, ojczyźnie wyżłów niemieckich. Pierwsze pytanie samo się nasuwa: dlaczego właśnie setery irlandzkie? Jakie cechy tej rasy zdecydowały i tym, że wybraliście ją spośród innych ras wyżłów?

Kiedy miałem 14 lat, zobaczyłem w czeskiej książce o łowiectwie czarno-białe zdjęcie, które wywarło na mnie ogromne wrażenie. Przedstawiało psa chwytającego zbarczoną, podlatującą kuropatwę. Wkrótce ojciec poprosił mnie o wybranie nowego towarzysza  łowów (mieliśmy wcześniej niemieckiego wyżła szorstkowłosego i pudelpointera), a ja chciałem jedynie takiego psa, jakiego widziałem na tamtym zdjęciu: pełnego pasji i myśliwskiego ducha. Kiedy ojciec przeczytał podpis pod zdjęciem, był nieco zaszokowany: seter irlandzki! Próbował przekonać mnie do innych ras, ale bezskutecznie. W końcu zaakceptował mój wybór i nigdy tego nie pożałował. Jakiś czas później wrócił do domu z kolejnym irlandem.

Według mnie seter irlandzki jest bardziej stylowy i elegancki, a moje psy pod względem jakości pracy nie ustępują innym rasom wyżłów, niekiedy nawet je przewyższając. Seter irlandzki jest uosobieniem takiej pasji i radości z wykonywanej pracy, jakie trudno znaleźć u psów innych ras. 

Setery irlandzkie nie są zbyt popularne wśród myśliwych. Uważa się je za trudne  w szkoleniu, mało wszechstronne, delikatne i późno dojrzewające. Jakie są Wasze doświadczenia? Na jaką zwierzynę polujecie ze swoimi psami i w jakiego rodzaju pracy najlepiej się sprawdzają?

Do szkolenia irlandów  konieczna jest „żelazna ręka w aksamitnej rękawiczce”. Najważniejsza jest konsekwencja, szczególnie w pierwszym okresie szkolenia, gdyż są to psy niezwykle inteligentne i często próbują przeforsować swoje własne pomysły. Można je porównać do czerwonego wina: im jest starsze tym lepsze. Jednak moim zdaniem późne dojrzewanie nie jest problemem charakterystycznym dla rasy, gdyż nasze młode psy z powodzeniem konkurują z wyżłami kontynentalnymi w podobnym wieku. Długie dojrzewanie może wynikać z faktu, że setery są kupowane przede wszystkim jako psy rodzinne i karierę psa myśliwskiego rozpoczynają zwykle w późniejszym wieku. Ponadto do myśliwych często trafiają psy z hodowli typowo eksterierowych, nastawionych przede wszystkim na sukcesy wystawowe. Jest to zresztą problem wszystkich modnych ras. Jednak jeśli myśliwy starannie wybierze hodowlę, będzie miał pierwszej klasy psa pracującego.

Nasze psy są bardzo wszechstronne: niepokonane w polu, ale też doskonałe w wodzie oraz podczas polowań na króliki i bażanty w trudnym, pokrytym zwartymi zaroślami terenie. Mają doskonały wiatr, a ponadto doskonale aportują, nie tylko ptactwo, ale również zające i lisy. Zimowe polowania nad rzeką wymagają żelaznej kondycji i nasze psy wykazują się ogromną twardością, kiedy trzeba skoczyć po kaczkę do zimnej, ciemnej wody i przedzierać się przez ostre szuwary.

Setery irlandzkie są jedną z najstarszych ras psów myśliwskich. Wyhodowane do polowania prawie 300 lat temu, mają je po prostu we krwi i potrafią pracować z wielkim entuzjazmem kiedy inne psy są już zbyt zmęczone aby się poruszać. 

Jakie są różnice w szkoleniu seterów i wyżłów kontynentalnych? Jakich rad moglibyście udzielić osobom chcącym ułożyć setera do polowania?

Nie widzę większych różnic w szkoleniu wyżłów różnych ras. W obrębie każdej rasy występują osobniki miękkie i twarde, łatwiejsze i trudniejsze w prowadzeniu. W przypadku seterów irlandzkich możliwe jest wyszkolenie psa okładającego pole bardzo szeroko, a przy tym doskonale karnego, i tego od naszych psów bezwzględnie wymagamy.  

Koncentrujecie się przede wszystkim nap racy psów. Na ile ważny jest dla Was eksterier? Jak często wystawiacie swoje psy i z jakimi rezultatami? 

Wystawy są dla nas na tyle ważne, na ile pozwalają wyłonić psy o prawidłowej budowie, odpowiadające wzorcowi w każdym szczególe. Ale wolimy je traktować jako narzędzie do wyhodowania dobrych psów, a nie jako cel sam w sobie - konkursy piękności, z całą ich próżnością nas nie pociągają. Wystawiamy każdego psa dwu- trzykrotnie i to wszystko. Ale oczywiście jesteśmy dumni z wyników ostatniej wystawy, kiedy nasze psy zajęły pierwsze miejsca z ocenami doskonałymi w klasie użytkowej, zarówno wśród psów jak i wśród suk. 

Jakie są Wasze podstawowe założenia hodowlane? Czym kierujecie się dobierając parę rodzicielską?

Przede wszystkim zdrowie i pasja! Staramy się, aby w rodowodach rodziców było jak najwięcej przodków pochodzących z linii użytkowych. 

Czy setery irlandzkie są łatwe w hodowli? Jak liczne są mioty? Zdarzają się trudności w czasie porodów i odchowywania szczeniąt?

Żadnych problemów. Krycie powinno nastąpić naturalnie – w przeciwnym razie wolimy nie mieć szczeniąt. Podczas porodów i odchowywania szczeniąt nie napotykaliśmy na żadne trudności. Zwykle mamy w miocie 8 do 10 szczeniąt. Nasze psy odwiedzają weterynarza tylko w związku ze szczepieniami i przypadku konieczności szycia głębszych zranień. 

Moglibyście wymienić kilka największych osiągnięć Waszych psów? Czy któryś z Waszych psów był dla Was bardziej wyjątkowy od innych? 

Obecnie jest to niewątpliwie Lohmann’s LAWINE. Ma za sobą nadzwyczaj udany sezon konkursów, a poza tym jest naprawdę ładna. Uosabia nasze marzenie o ideale setera irlandzkiego.

Zwracając się ku przeszłości, kluczowe znaczenie dla powstania naszej hodowli miał champion pracy Kuropatka ALBERT EINSTEIN – dlatego, że kupiłem go od mojej przyszłej żony.

Nasz pierwszy import z Danii – championka pracy i field trialsów FUNNY, zadziwiała wszystkich doskonałym nosem i świetną stójką. Największy wpływ na rozwój naszej hodowli miała Lohmann’s CARLOTTA, również championka pracy i field-trialsów, matka trzech doskonałych miotów. Z nich właśnie pochodzą nasze młode suki: HEIDI I LAWINE,  z których jesteśmy bardzo dumni.

Lohmann’s DIETZE wywarł duży wpływ na populację polujących seterów w Niemczech, przekazując potomstwu pasję i liczne zalety pracy w polu.

Z naszymi psami wiąże się wiele wspomnień. Na przykład zimowe polowanie nad rzeką: dwie zbarczone kaczki spadają 100 metrów dalej, na drugi brzeg. Tylko jeden pies odważył się skoczyć z wysokiego brzegu do lodowatej wody, przepłynąć na drugi brzeg, znaleźć kaczkę, wrócić z nią z powrotem przez rzekę, walcząc z wartkim nurtem, a potem powtórzyć to jeszcze raz – z drugą kaczką. Była to nasza CARLOTTA. Albo zbiorowe polowanie na bażanty: zbarczony barwny kogut spada daleko w pole gorczycy. Który spośród 15 wyżłów go znajduje? Lohmann’s HEIDI!

Wspaniałe są również zwycięstwa w konkursach, kiedy widownia jest dużo liczniejsza niż  na polowaniach. 

Ostatnie pytanie: jakie są Wasze plany na najbliższą przyszłość?

Rozpoczynamy właśnie sezon konkursów jesiennych, na których oceniana jest praca w polu, w wodzie, aport i posłuszeństwo. Przy odrobinie przychylności Diany być może zdobędziemy kolejny tytuł championa pracy, a potem będziemy mogli spokojnie cieszyć się sezonem polowań wraz z naszymi psami.

Jeśli chodzi o zamierzenia hodowlane, zimą planujemy mioty od Lohmann’s MOMO i Lohmann’s LAWINE. Bardzo ważny w hodowli psów użytkowych jest instynkt drapieżcy, pogoni za zdobyczą, najlepiej widoczny podczas polowań na kaczki. Dlatego zawsze staramy się ocenić psy w czasie polowania, zanim zdecydujemy się, którego z nich użyć jako reproduktora.

Nasz ostatni miot po polskim psie, JAGERZE-JACHCIE Rude Ziółko, wzbudził duże zainteresowanie i pochlebne opinie wśród myśliwych z Niemiec, Włoch i Korei Południowej, więc jest bardzo prawdopodobne, że w najbliższej przyszłości ponownie użyjemy psów z tym przydomkiem. Już w tej chwili o zimowe mioty pytają myśliwi w kraju, a także z Islandii, Danii, Finlandii i Rosji.

W przyszłym roku rozpoczynamy kolejną rundę konkursów z naszą młodzieżą: importowaną z Norwegii suką Rödrypa's SOLENA oraz półkrwi Francuzem, BAILEYEM, którzy również wywodzą się od psów z przydomkiem Lohmann’s. No i oczywiście z najmłodszym członkiem naszej rodziny, suczką Lohmann’s ODRA. 
 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu następnych sukcesów! 

Renata i Tadeusz Berlińscy 



Copyright © Fokker's
Projekt i Wykonanie:Neiven WebDesign
All rights Reserved