SETERY TO TEŻ PSY MYŚLIWSKIE

Kilka lat temu wybrałam się w roli widza na próby pracy wyżłów. Szczególnie interesowały mnie oczywiście wyżły brytyjskie, ale niestety - tego dnia nie miały najlepszych notowań. Za każdym razem, kiedy startował seter, jeden z sędziów powtarzał z ubolewaniem, że to nie są psy myśliwskie. I chociaż moja duma posiadaczki dwóch irlandów była boleśnie tym stwierdzeniem zraniona, to obserwując poczynania brytyjskich zawodników, trudno było się z nim nie zgodzić. Jednak winić należało nie psy, ale ich właścicieli – wyglądało na to, że po raz pierwszy są z psami w polu, i ani jedni, ani drudzy nie potrafili się w tej sytuacji odnaleźć. Psy zamiast poszukiwać zwierzyny, nie oddalały się od przewodników i co chwila na nich oglądały, jakby pytając, po co tu przyszły i o co właściwie chodzi. Z kolei właściciele, zamiast zachęcać do pracy, szli przed siebie w ogóle nie zwracając uwagi na swoich czworonożnych towarzyszy i ich rozterki. Woda chyba również była dla większości nowym środowiskiem, bo tylko niektóre psy zdecydowały się na coś więcej niż zamoczenie łap.

Próby zakończyły się klęską brytyjczyków na całej linii i moim mocnym postanowieniem pokazania za rok, że może być inaczej. Za rok, bo Jacht miał wtedy niecałe dwa miesiące i jeszcze nie wiedział, jaka odpowiedzialność na nim spoczywa.

Moje postanowienie doprowadziło Jachta nie tylko do dyplomu I stopnia i trzeciego miejsca na próbach polowych, ale również na konkursy i polowania, a mnie samą w szeregi myśliwych – właśnie kończę staż w kole łowieckim i jak dobrze pójdzie, to jesienią będziemy polować już razem.

Setery jako psy użytkowe

Setery nie mają niestety dużych możliwości wykazania się jako psy użytkowe – większość znajduje się w rękach osób niepolujących, i swą edukację łowiecką kończą na próbach polowych, a i to tylko jeśli właścicielom zależy na uprawnieniach hodowlanych.

Z kolei wśród myśliwych nie cieszą się dużą popularnością, czemu też trudno się dziwić – są to psy przede wszystkim na zwierzynę drobną, której stan pozostawia wiele do życzenia. Myśliwi wybierają więc rasy bardziej wszechstronne, których mogą używać również do polowań na zwierzynę grubą i pracy na tropie.

Inna sprawa, że setery, a już szczególnie irlandzkie, mają wśród wielu myśliwych złą opinię: kanapowe lalusie, histeryczne, głupie, niekomunikatywne, trudne do ułożenia – to tylko niektóre epitety, jakie zdarzało mi się usłyszeć pod ich adresem. Tak naprawdę mało kto widział polującego setera, a jest to widok, którego się nie zapomina. Pracują z ogromną radością, pasją i entuzjazmem – widać, że naprawdę lubią, to co robią, że po to się urodziły i polowanie jest sensem ich życia.

Wyhodowane zostały przede wszystkim do pracy w polu przed strzałem, czyli odnajdywania, wystawiania i wypłaszania zwierzyny na polecenie przewodnika. I właśnie w polu,a nie w ringu wystawowym, ujawnia się pełnia urody setera, kiedy pozornie bez wysiłku pokonuje w galopie ogromne przestrzenie, i kiedy zastyga w stójce, drżąc z emocji, cały skoncentrowany na źródle podniecającego zapachu. I chociaż aportowanie pierwotnie nie wchodziło w zakres obowiązków wyżłów brytyjskich, to radzą sobie z nim zupełnie dobrze – po Jachcie widać, że aż pęcznieje z dumy, kiedy wraca z odnalezionym w zaroślach bażantem.

Seterom niestraszne jest też środowisko wodne – z powodzeniem mogą być wykorzystywane do wypłaszania kaczek z szuwarów i ich aportowania.

Można je nauczyć również pracy na tropie i znam setery z dyplomami z konkursów tropowców – trzeba jednak pamiętać, że nie do tego zostały stworzone i nie można oczekiwać zbyt wiele, nawet od stosunkowo dobrze pracującego dolnym wiatrem gordona.

Nie jest moim zamiarem namawianie myśliwych do polowania z seterami, ani też niepolujących właścicieli seterów do zostania myśliwymi. Chciałabym tylko, aby zdawali sobie sprawę, że setery to też psy myśliwskie, z ogromną pasją i temperamentem, który należy odpowiednio ukierunkować i wykorzystać. Nie każdy właściciel setera musi polować, ale powinien wiedzieć, jakie było przeznaczenie rasy oraz znać jej wymagania i sposób pracy. Tylko wtedy posiadanie psa będzie przyjemnością, a nie źródłem kłopotów i nieustających konfliktów.

Setery w rękach osób niepolujących

Setery potrzebują możliwości wybiegania się na otwartych przestrzeniach, ale cały czas powinny utrzymywać kontakt z przewodnikiem. Nie wystarczy pójść z psem w pole, żeby sobie pobiegał, a na koniec spaceru przywołać, zapiąć smycz i do domu. Przy takim postępowaniu za którymś razem można wrócić bez psa, który znajdzie sobie ciekawsze zajęcia.

Reagowanie na sygnały gwizdkiem, takie jak: powrót do przewodnika, zmiana kierunku, czy warowanie na odległość, to umiejętności przydatne nie tylko na polowaniu, ale również na zwykłych spacerach. Jeśli jeszcze urozmaicimy je nauką odnajdywania ukrytych przedmiotów i ich aportowania, to nasza atrakcyjność dla psa wzrośnie i co jakiś czas będzie sprawdzał, czy nie mamy dla niego nowych zadań. Mimo wrodzonej samodzielności, setery lubią pracować z człowiekiem, lubią nowe wyzwania i są szczęśliwe, kiedy uda się im podołać, a właściciel jest z nich zadowolony.

Na dobrze ułożonego, posłusznego psa trzeba sobie zapracować poświęcając wiele czasu na spacery, szkolenie, zabawę, rozpoznawanie znaczenia jego zachowań i konsekwentne wpajanie co mu wolno, a czego nie. Ale naprawdę warto - zyskamy w ten sposób wspaniałego przyjaciela, który będzie umiał zachować się w każdej sytuacji, a próby polowe zda śpiewająco i być może zachęci tym właściciela do dalszego szkolenia...

 

Copyright © Fokker's
Projekt i Wykonanie:Neiven WebDesign
All rights Reserved