Przydomek naszej hodowli został zarejestrowany w lipcu 2008 r., ale wydarzenia, które doprowadziły do jej powstania zaczęły się dwadzieścia lat wcześniej. Sięgnijmy do początków:

Rok 1987





Podporucznik Tadeusz Berliński jest dowódcą stacji meteorologicznej w 39 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego na lotnisku w Mierzęcicach.











Ja, wówczas Renata Czechowska, dostaję mojego pierwszego psa – jest nim seter irlandzki Wiker. Wiker skutecznie leczy mnie z wyobrażeń o psie z filmów i książek. Nie jest Szarikiem, psem Cywilem, Lassie, Białym Kłem itp. Jest po prostu Seterem, z typową dla tej rasy niezależnością, uporem, umiłowaniem wolności. W końcu osiągamy kompromis: on nie będzie zachowywał się jak pies policyjny, ale opanuje podstawowy program z książki o wychowaniu psów i stanie się wspaniałym towarzyszem zabaw, wycieczek i wakacyjnych wyjazdów.




Rok 1994

            Wiker odchodzi do Krainy Wiecznych Łowów. Tym razem nie mam już wątpliwości, jaki pies ma być jego następcą. Tylko seter! W domu pojawia się BIM Wzgórze Wiatrów. Otrzymuje domowe imię ‘FOKKER’. Fokker to marka samolotu myśliwskiego, a setery to przecież psy myśliwskie. Fokker na razie jednak nawet nie marzy o polowaniach – podobnie jak Wiker, jest po prostu towarzyszem rodziny.

Rok 1997

Na nasze osiedle sprowadza się pan Włodzimierz Szyc – właściciel legendarnych Fingali. Fokker wpada mu w oko, zachęca nas do udziału w wystawach. Po pierwszych niepowodzeniach, zaczynamy osiągać sukcesy.


Rok 1999

            Fokker ma już tytuł Championa Polski, chcemy aby został reproduktorem. Bierzemy udział w próbach polowych, które wyjątkowo zostają zorganizowane dla psów starszych niż dwuletnie. Startujemy z duszą na ramieniu – i zdobywamy dyplom I stopnia, a ja słyszę od sędziów: „bardzo ładnie prowadzi pani psa w polu”.

Próby podobają mi się znacznie bardziej niż wystawy. Zapoznaję się z regulaminem konkursów i, na razie z czystej ciekawości, sprawdzam jak Fokker radziłby sobie z poszczególnymi konkurencjami.

Rok 2000

Na wystawie w Krakowie poznajemy uroczą BREZĘ Harpol i jej właścicieli, państwa Bartoszewiczów. W Brezie zakochuję się od pierwszego wejrzenia i w imieniu Fokkera proszę o jej łapę. Oświadczyny zostają przyjęte.

Rok 2001

            W hodowli ‘Rude Ziółko’ przychodzi na świat „Szczęśliwa Trzynastka” – trzynaścioro synów i córek Brezy i Fokkera, a wśród nich nasz JAGER-JACHT.

Fokker okazuje się pojętnym uczniem i jesienią nabieram odwagi, aby zgłosić go na konkurs wyżłów. Do zdobycia dyplomu zabrakło nam tylko wykonania jednej konkurencji. Nie poddaję się, trenujemy dalej.

Rok 2002

            Konkurs wyżłów w Pszczynie – Fokker zdobywa dyplom I stopnia i trzecią lokatę. Teraz mogę poświęcić się w całości szkoleniu młodego Jachta – ma być nie tylko piękny, ale i użytkowy.

Rok 2003

Pan Andrzej Bartoszewicz proponuje mi współwłasność hodowli, propozycję z radością przyjmuję. Dzięki możliwości wspólnego tworzenia ‘Rudego Ziółka’ zdobyłam w ciągu kolejnych lat wiele cennych doświadczeń, razem przeżywaliśmy narodziny kolejnych miotów, hodowlane sukcesy i niepowodzenia.

Jesienią Jager bierze udział w Memoriale Milana Novotneho w Czechach, gdzie zdobywa dyplom I stopnia i zajmuje miejsce w ścisłej czołówce.

Lata 2004-2005

W kwietniu 2005 żegnamy Fokkera – wspaniałego psa, który wprowadził mnie w świat wystaw, a potem konkursów i polowań. Kilka miesięcy później grono domowników powiększa się o młodego OHARA.

Tymczasem Jacht kontynuuje dzieło swojego ojca i realizuje moje marzenia o posiadaniu psa pięknego i użytkowego. Jest Championem Polski, spełnił wszystkie wymagania do uzyskania Championatu Czech, rozpoczął championat Niemiec i Węgier. Ponownie zdobył dyplom I stopnia na Memoriale Novotneho oraz dyplom III stopnia na regionalnym konkursie wyżłów. Jeździmy na polowania: Jacht ma dobrą stójkę, uwielbia wodę, świetnie aportuje.  Do interchampionatu brakuje nam jednego CACIB-a, sukces jest w zasięgu ręki…

Niestety, wypadek samochodowy we wrześniu 2005 niweczy nasze plany. Jager ma połamane obie prawe nogi, nigdy już nie odzyska dawnej sprawności. Ale mamy szczęście-żyjemy. A skoro żyjemy, to znaczy, że mamy tu jeszcze coś do zrobienia.

Rok  2006

Christiane i Andreas Lohmann, hodowcy użytkowych seterów z Niemiec, wybierają się na wakacje do Polski. Chcieliby zobaczyć Jagera. Na spotkanie jedziemy razem z Tadeuszem – to nasza pierwsza wspólna ‘psia’ wyprawa. I zakończona sukcesem: Jacht ma zostać ojcem miotu ‘O’ w hodowli Lohmann’s. A my mamy wziąć jego córkę.

Rok 2007

Wydarzenia nabierają tempa: w lipcu przychodzi na świat syn i osiem córek Jachta i Heidi. A my we wrześniu bierzemy ślub i wyjeżdżamy w podróż poślubną do Alfen, gdzie odbieramy naszą małą FOKKĘ.

 

Rok 2008

Rejestrujemy naszą własną, wspólną hodowlę o przydomku Fokker’s. I czekamy, co będzie dalej…

 



Copyright © Fokker's
Projekt i Wykonanie:Neiven WebDesign
All rights Reserved